Co się dzieje w Syrii?

Interwencjonizm Waszyngtonu i jego lekceważenie dla własnego wysoko promowanego „porządku międzynarodowego opartego na zasadach” jest oburzające

Autor, PHILIP GIRALDI

Które rządy są ogólnie uważane za „nieuczciwe” przez przytłaczającą większość narodów świata? Jeśli odpowiedziałbyś „Rosja” lub „Chiny”, byłbyś w błędzie, mimo że wiele krajów potępiło atak Rosji na Ukrainę, twierdząc, że żaden rząd nie ma nieodłącznego prawa do inwazji na inny, chyba że istnieje bezpośrednie poważne zagrożenie, które usprawiedliwiałoby taką interwencję. Spodziewałbym się jednak, że większość czytelników tej recenzji dokonałaby właściwego wyboru, a mianowicie, że Stany Zjednoczone są prawdopodobnie numerem jeden pod względem zdolności do destabilizacji całych regionów o zasięgu militarnym obejmującym cały świat. I rzeczywiście, należy zauważyć, że rosyjska „specjalna operacja wojskowa” skierowana przeciwko Ukrainie w ogóle by się nie wydarzyła, gdyby administracja Joe Bidena po prostu jasno i jednoznacznie dała rosyjskiemu rządowi do zrozumienia, że ​​nie ma zamiaru dopuścić Ukrainy do Sojusz Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO). Jak na ironię, Biały Dom doskonale wiedział, że zaproszenie Kijowa do przystąpienia do sojuszu było uzasadnionym, egzystencjalnym problemem Kremla, ale zamiast tego zdecydował się mocno naciskać w tej sprawie. Zamiast optować za wynegocjowanym pokojowym porozumieniem, Biden i jego zespół ds. Polityki bezpieczeństwa zagranicznego i narodowego zdecydowali się zabić prawdopodobnie setki tysięcy Ukraińców i Rosjan, aby w jakiś sposób „osłabić” Rosję. półtora roku walki.

Więc tak, według światowego punktu widzenia Stany Zjednoczone Ameryki są zarówno „wyjątkowe”, jak i „numer jeden”, do czego aspiruje szereg mieszkańców Białego Domu, choć być może nie w taki sam sposób, jak błazny, takie jak senatorowie Tom Cotton i Ted Cruz odnieść się do tego. Większość nie-Amerykanów postrzega Stany Zjednoczone jako największe zagrożenie dla pokoju na świecie. A potem jest „najbliższy sojusznik i najlepszy przyjaciel Ameryki na całym świecie” Izrael na drugim miejscu, rząd, który popełnia zbrodnie przeciwko ludzkości, a nawet zbrodnie wojenne niemal codziennie z absolutną bezkarnością, ponieważ jest chroniony i broniony przez tych samych Stany Zjednoczone, gdzie państwo żydowskie prowadzi czołowe i najpotężniejsze lobby polityki zagranicznej.

W chwili, gdy to piszę, 41 polityków Partii Demokratycznej spędza przerwęna sponsorowanej przez Lobby wycieczce do Izraela. Wśród ich przywódców jest niezrównany zdrajca, 80-letni kongresman Steny Hoyer z Maryland, który odbywa dwudziestą trzecią podróż do kraju, który kocha i podziwia ponad wszystkich innych, oraz przywódca Demokratów Izby Reprezentantów, Hakeem Jeffries. Jeffries jest w swojej drugiej podróży do Izraela w tym roku. Powinien się wstydzić, ale oczywiście nie jest. Jest to największa w historii delegacja demokratycznych prawodawców na wycieczkę po Izraelu, sponsorowana w tym przypadku przez American Israel Education Foundation, stowarzyszoną z American Israel Public Affairs Committee (AIPAC). Aby nie dać się prześcignąć, przewodniczący Izby Reprezentantów, Kevin McCarthy, przewodzi 31 republikańskim kongresmanom w tej samej misji, chociaż grupy nie będą się mieszać, a mówca będzie ostrożny, aby osobno złożyć hołd izraelskiemu przywództwu.

Demokraci i Republikanie, jak zawsze, nie będą w stanie podać żadnych dobrych powodów dla amerykańskiej niewoli Izraela poza bromkami typu „Izrael ma prawo do obrony”, które będą powtarzane w kółko, zanim Solony wrócą do Waszyngtonu, aby wysłać miliardy więcej dolarów amerykańskich podatników dla państwa żydowskiego. Podczas pobytu w Izraelu będą karmieni specjalną dietą „wszyscy Arabowie to terroryści”, a dobry stary Steny będzie kiwał głową w rytm piosenki. To jest zanim on i jego koledzy zaczną czołgać się na brzuchu przed premierem Izraela Benjaminem Netanjahu na znak całkowitego poddania się jego woli.

Jeśli ktoś szuka pojedynczego przykładu niepowodzenia Stanów Zjednoczonych i ich sojusznika Izraela w przestrzeganiu wyraźnie mitycznego „porządku międzynarodowego opartego na zasadach”, może równie dobrze przyjrzeć się temu, co dzieje się w Syrii, gdzie zarówno Stany Zjednoczone, jak i państwo żydowskie od wielu lat karze kraj śmiertelnymi sankcjami i bezpośrednią interwencją wojskową i nic nie wskazuje na to, by ta interakcja miała się zakończyć w najbliższym czasie. Ta działalność jest rzadko opisywana w amerykańskich i europejskich mediach, które w jakiś sposób zdecydowały, że syryjski prezydent Baszar al-Assad jest jakimś rodzajem tyrana, który zasługuje na wszystko, co dostanie, nawet jeśli jest to rozdawane przez „apartheid” Izrael i nieświadome USA, która od 2015 roku nielegalnie okupuje mniej więcej jedną trzecią Syrii, w tym obszary, na których znajdują się zakłady naftowe i dobre grunty rolne, które są eksploatowane lub kradzione. W międzyczasie Izrael zaanektował syryjskie Wzgórza Golan, które okupował w 1967 roku. Donald Trump pobłogosławił nielegalną aneksję, a także wyraził zgodę na wszystko, co państwo żydowskie zdecyduje zrobić zarówno z Syryjczykami, jak i Palestyńczykami, jednocześnie spiskując przy prawie codzienne ataki powietrzne przeprowadzane przez Izrael na cele w Palestynie-Gazie i Syrii, w których zginęło wielu miejscowych żołnierzy i cywilów.

Okupacja wojskowa Stanów Zjednoczonych została uzupełniona serią coraz surowszych sankcji , które skutecznie odcięły Syryjczykom żywność, lekarstwa i inne podstawowe towary, jednocześnie odmawiając dostępu do międzynarodowych usług bankowych. Rosja, która pomaga Syrii na zaproszenie rządu tego kraju, nadrobiła część braków, ale znaczne cierpienie odczuwają zwykli ludzie, a nie przywódcy kraju. Waszyngton twierdzi, że Syria musi być chroniona przed własnym „totalitarnym” rządem, a Stany Zjednoczone są po to, by walczyć z terrorystami, zwłaszcza z ISIS. Jak na ironię, być może, ale Tel Awiw i Waszyngton rzeczywiście wspierająniektóre grupy, które wielu uważałoby za terrorystów, w tym udzielanie bezpośredniej pomocy USA klonowi Al-Kaidy Hayat Tahrir al Sham i izraelskie wsparcie dla ISIS, w tym leczenie rannych terrorystów w izraelskich szpitalach. Amerykańska baza lotnicza w Al-Tanf, w pobliżu granicy z Irakiem i Jordanią, stała się w rzeczywistości ośrodkiem wsparcia dla grup terrorystycznych sprzeciwiających się rządowi al-Assada.

Sankcje nałożone na import energii zostały tymczasowo zniesione przez USA i UE po katastrofalnych trzęsieniach ziemi, które wstrząsnęły regionem w lutym, ale w czerwcu amerykańscy prawodawcy wprowadzili ustawę antynormalizacyjną reżimu Assada z 2023 r., która wykorzystywałaby sankcje wtórne do karania krajów, które mogłyby pokusić się o pomoc w przywróceniu usług na terenach Syrii dotkniętych zarówno wojną, jak i skutkami trzęsień ziemi. Izrael podobno wykorzystał okazję, jaką stworzyła klęska żywiołowa, aby nasilić ataki powietrzne na syryjską infrastrukturę.

Rzeczywiście, najnowsza historia mówi nam, że zarówno Izrael, jak i Stany Zjednoczone szczególnie lubią okupować czyjąś ziemię i są w stanie wymyślić wymówki, aby to zrobić w mgnieniu oka. Powody ogólnie brzmią jak powiedzenie „Hej! Jesteśmy dobrymi ludźmi, którzy wspierają demokrację!” Powtarzaj w razie potrzeby, aż publiczność albo pójdzie spać, albo odejdzie. Zachodnie media donoszące o tym, co dzieje się w Syrii, można uznać za należące do kategorii „odpływa”.

Z pewnością nie jestem jedynym, który zauważył, że Stany Zjednoczone mają tendencję do robienia wszystkiego na opak w swojej polityce zagranicznej od czasów Clintonów. Tak było z pewnością w kontaktach z narodami takimi jak Syria i Rosja, gdzie ambasadorzy Robert Ford i Michael McFaul byli otwarcie wrogo nastawieni do odpowiednich władz lokalnych i otwarcie dążyli do wzmocnienia pozycji zadeklarowanych przeciwników przywódców krajów. Syria prawdopodobnie została zdemonizowana, aby zadowolić Izrael, poczynając od próby destabilizacji Syrii poprzez uchwalenie ustawy o odpowiedzialności Syriiw 2003 r., mimo że Damaszek nie stanowił żadnego zagrożenia dla amerykańskich interesów. Obecne sankcje pojawiają się w czasie, gdy Syria nadal walczy o odbudowę po nadal trwającej dwunastoletniej wojnie domowej, która zniszczyła znaczną część infrastruktury kraju. Sankcje USA utrudniają trwającą odbudowę i de facto w dużej mierze karzą naród syryjski, wywierając jedynie niewielki wpływ na jego rząd.

A sankcje mające na celu ukaranie Syrii są ponadpartyjne, być może odzwierciedlające chęć zaspokojenia izraelskich żądań. Donald Trump, który kandydował na prezydenta zobowiązując się do zakończenia bezsensownych wojen Ameryki za granicą, 17 czerwca 2020 r. zainicjował jednak nowe sankcje wobec Syrii i jej rządu. Ambasador USA przy ONZ Kelly Craft poinformował Radę Bezpieczeństwa, że ​​administracja Trumpa wdroży środki mające „zapobiec zwycięstwu militarnemu reżimu Assada. Naszym celem jest pozbawienie reżimu Assada dochodów i wsparcia, które wykorzystał do popełnienia okrucieństw na dużą skalę i naruszeń praw człowieka, które uniemożliwiają rozwiązanie polityczne i poważnie zmniejszają perspektywy pokoju”.

Następnie najnowsza blokada sankcji została nałożona na mocy Ustawy o ochronie ludności cywilnej Cezara w Syrii, podpisanej przez prezydenta Trumpa w grudniu 2020 r. okrucieństwa wobec narodu syryjskiego, po prostu wzbogacając się”. W tym czasie istniejące sankcje USA wobec Syrii zamroziły już wszystkie aktywa rządowe, a także wymierzyły w firmy, a nawet osoby fizyczne. Nowe sankcje dały Białemu Domowi i Skarbowi uprawnienia do stosowania tak zwanych „sankcji wtórnych” w celu zamrożenia aktywów dowolnego podmiotu, a nawet osoby, niezależnie od narodowości, za prowadzenie jakiejkolwiek działalności w Syrii. Groźba sankcji wtórnych wywarła w rzeczywistości poważny negatywny wpływ na pozostałych partnerów handlowych Damaszku, obejmują Liban i Iran. Wpływ na to może mieć również Rosja, która jest zaangażowana w odbudowę Syrii.

Stany Zjednoczone i Izrael mają wyraźną nadzieję, że sankcje karne ostatecznie zmuszą głodujących Syryjczyków do powstania przeciwko rządowi, do czego niektórzy dążyli podczas tzw. Arabskiej Wiosny w 2011 roku. administracji Trumpa i Bidena, nigdy nie udaje się zmusić nieuczciwych rządów do lepszego zachowania, ponieważ sposób, w jaki to działa, zawsze polega na zmianie reżimu, bez względu na to, jak jest to opakowane. W przypadku Syrii, wbrew twierdzeniom ambasadora Crafta w ONZ, rząd Baszara al-Assada już wygrał wojnę, pomimo interwencji USA i Turcji w imieniu rebelii wspieranej głównie przez grupę terrorystyczną. A dowody na to, że Syria dopuściła się „okrucieństw na dużą skalę i łamania praw człowieka” zostały w większości sfabrykowane przez wrogów rządu, w tym ulubionego think tanku z Hollywood i Waszyngtonu, Białe Hełmy, frontową grupę terrorystyczną finansowaną przynajmniej częściowo przez zachodnie agencje wywiadowcze, który pojawił się w stworzonym przez siebie filmie dokumentalnym, który w 2017 roku zdobył Oscara w Hollywood Motion Pictures. Film był wylewnie chwalony przez zwykłych celebrytów ze śmiercią mózgową, w tym Hillary Clinton i George’a Clooneya. Ogólnie rzecz biorąc, jest to bardzo imponujący fragment propagandy. Narodowe Muzeum Holokaustu wręczyło nawet upragnione który pojawił się w stworzonym przez siebie filmie dokumentalnym, który zdobył nagrodę Akademii Filmowej Hollywood w 2017 roku. Film był wylewnie chwalony przez zwykłych celebrytów, takich jak Hillary Clinton i George Clooney. Ogólnie rzecz biorąc, jest to bardzo imponujący fragment propagandy. Narodowe Muzeum Holokaustu wręczyło nawet upragnione który pojawił się w stworzonym przez siebie filmie dokumentalnym, który zdobył nagrodę Akademii Filmowej Hollywood w 2017 roku. Film był wylewnie chwalony przez zwykłych celebrytów, takich jak Hillary Clinton i George Clooney. Ogólnie rzecz biorąc, jest to bardzo imponujący fragment propagandy. Narodowe Muzeum Holokaustu wręczyło nawet upragnioneNagroda Elie Wiesela 2019 dla grupy. Białe Hełmy są nadal aktywne w Syrii na obszarach, które nadal są w posiadaniu tak zwanych rebeliantów i pojawiły się w klipie filmowym zaledwie w zeszłym tygodniu. Nadal są finansowane przez zachodnie rządy i Izrael, aby zdestabilizować rząd Baszara al-Assada.

Można by zapytać, jaki jest cel USA w dalszym promowaniu rzezi i cierpienia w Syrii, która nie stanowi zagrożenia dla Amerykanów ani dla jakichkolwiek żywotnych interesów bezpieczeństwa. Jest to podobne do pytania, które można zadać w odniesieniu do Ukrainy, która stoi w obliczu niepotrzebnej eskalacji 3000 amerykańskich rezerwistów wojskowych, aby wzmocnić 20 000 amerykańskich żołnierzy, którzy przybyli na teatr działań od lutego 2022 r. Jest też Iran, który odpowiedział na swoje uprowadzenia tankowców na wodach międzynarodowych w ramach jednostronnie narzuconej władzy przyznanej przez sankcje USA. Iran starał się odpowiedzieć w naturzea teraz Stany Zjednoczone wyślą żołnierzy piechoty morskiej do Zatoki Perskiej, aby jeździli na obcych tankowcach i innych statkach handlowych przepływających przez Cieśninę Ormuz. Jeśli irańskie statki podpłyną zbyt blisko, będą strzelać, by zabić. To kolejna eskalacja, która prosi się o kłopoty. Dlaczego Stany Zjednoczone nie mogą zostawić reszty świata w spokoju? To jest chyba fundamentalne pytanie naszych czasów.

Philip M. Giraldi, Ph.D., jest dyrektorem wykonawczym Council for the National Interest, fundacji edukacyjnej podlegającej odliczeniu od podatku 501(c)3 (Federalny numer identyfikacyjny #52-1739023), która poszukuje polityki zagranicznej USA w większym stopniu opartej na zainteresowaniach na Bliskim Wschodzie. Strona internetowa to Councilforthenationalinterest.org, adres to PO Box 2157, Purcellville VA 20134, a jej adres e-mail to inform@cnionline.org .

Link źródłowy https://www.unz.com/pgiraldi/what-is-happening-in-syria/

50% LikesVS
50% Dislikes

Dodaj komentarz

You might like