Recenzja Czarnej Brytanii

Autor, RICHARD KNIGHT, 14 sierpnia 2023

Czarna Brytania
Chris Mullard
Londyn: George Allen i Unwin, 1973

Black Britain , opublikowane w 1973 roku, to wspomnienia czarnoskórego mężczyzny urodzonego w Wielkiej Brytanii w 1944 roku, kiedy Czarni byli tu rzadkością. Zawiera wiele dowodów na to, że jako chłopiec Chris Mullard był zachęcany przez wszystkich wokół siebie, ale nie mógł zaakceptować, że nie gardzili nim. Ze swojej rasowej nienawiści do samego siebie, projektowanej na innych, wykuł tożsamość i karierę jako antyrasista. Ma gwałtowne usposobienie. Mówi, że przez cały czas, kiedy pisał książkę, czuł „niepokojącą chęć włamania się, rozbicia i zamieszek, by ryczeć: ‘Biały! Pewnego dnia będziesz musiał zapłacić!”[1]

Głównym zainteresowaniem książki jest światło, które rzuca na to, co wydarzyło się po jej opublikowaniu, kiedy wielu innych antyrasistów wzięło Mullarda za wzór. Wszyscy mając ten sam cel zniszczenia Białego społeczeństwa, budowali na jego sukcesie w promowaniu programu antyrasistowskiego, który ostatecznie stał się polityką publiczną.

Mullard najwyraźniej miał problemy ze swoją rasą od najmłodszych lat. Pisze, że jako dziecko uczono go, że kolor jego skóry jest brzydki, ale, jak mówi, przekaz został przekazany w niezwykle subtelny sposób. Nikt o tym nie wspomniał.[2]
Zamiast tego poczyniono odniesienia do roli Wielkiej Brytanii w cywilizowaniu Czarnych w odległych krajach. Mullard pomyślał, że jedynym powodem, dla którego Imperium Brytyjskie pojawiło się w programie nauczania, było poniżenie go.

Twierdzi, że wszyscy go paradowali, ponieważ był czarny, ale także ukrywano go z tego powodu: „Znalazłem się w szkolnych przedstawieniach, ponieważ byłem czarny; Zajmowałem miejsce w tylnym rzędzie, kiedy dygnitarze odwiedzali szkołę, bo nie byłem biały”.[3]

Powiedziano mu, że jeśli będzie dobrze radził sobie w szkole, będzie miał takie same szanse jak wszyscy inni i będzie szanowany. Uznał to za oznaczające, że będąc czarnym, był nieodpowiedni.[4]
Najgorszą rzeczą, jaką mógł zrobić, powiedział mu dyrektor, było zadrapanie na ramieniu związane z rasą. Mullard pisze: „Naprawdę nauczyłem się lekcji ze szkoły — mój kolor skóry był brzydki i godny pogardy”. Widzimy, że mamy do czynienia z fantastą, gdy czytamy, że Mullardowi wielokrotnie powtarzano, że „niegodziwi czarni… są ​​odpowiedzialni za wszystkie nieszczęścia na świecie”.[5]

Jako młody człowiek Mullard był wspinaczem społecznym. „Ubiegałem się o córki reakcyjnych konserwatystów. Jadałem w znamienitych miejscach”. Jak sam to ujął: „zadawałem się z bigotami”.[6]
Równie swobodnie, jak nazywa ludzi bigotami, mówi o „opresji”, „wyzysku” i „rasizmie”, nie mówiąc ani razu, co według niego kwalifikuje się do takich określeń. Ale jeśli ubolewa nad uciskiem, wyzyskiem i rasizmem, czego pragnie? Wolność, sprawiedliwość i równość, oczywiście!

Opublikował list w Timesie . „Wynoś się z naszego kraju, czarne śmieciu!” ktoś odpisał. „Czarni to leniwe, niemoralne, dzikie, biorące narkotyki, śmierdzące dranie”.[7]
W końcu Mullard spotkał kogoś, kto nienawidził Czarnych. „Gdybym nie mógł się odnaleźć i zaakceptować, zawsze musiałbym polegać na łasce rasistów, takich jak autor listu” – zdecydował i tak rozpoczęła się jego podróż do samopoznania.

Pewnego razu wszedł do kawiarni i zamówił chipsy. Atmosfera wydawała się dość przyjemna, dopóki nie zauważył „grupy schludnie ubranych mężczyzn [którzy] nosili duże buty, które zaczynały się kilka stalowych cali za ich palcami i kończyły się gwałtownie poniżej kolan”.[8]
Jeden z nich szepnął coś, po czym „Znęcanie się naelektryzowało pokój, przerywane niedelikatnymi przecinkami, takimi jak „czarnuch”, „małpa”, „wog” i „czarny drań”. Zanim Mullard skończył swoje żetony, mężczyźni byli gotowi do wyjścia. „Wskazywali na mnie, śmiali się, a potem kopali mnie tak mocno, jak tylko mogli. Każdy mój sprzeciw spotykał się z uderzeniami w kolana, gdy gwałtownie wpychali krzesła pod stół”. „Sfrustrowany” Mullard obserwował, jak podchodzą do lady i otrzymują rachunek.

Czy to się naprawdę wydarzyło? Jeśli mężczyźni siedzieli przy swoim stole, kiedy wskazywali na Mullarda, czy nie musieli podejść do niego, zanim zaczęli go kopać? Jak ich krzesła, wsunięte pod jeden stół, mogły uderzyć Mullarda w kolana, kiedy siedział przy innym? Gdyby wydarzyło się coś takiego, jak opisuje, jak Mullard mógł uznać to za jedynie frustrujące? Czy nie powinien zwijać się w bólu? Bardziej prawdopodobne jest, że gdy mężczyźni wychodzili, jeden z nich pchnął Mullarda w ramię, żeby rozlał herbatę. Obrażony, że nie został zaatakowany, zmyślił tę historię. Chociaż powiedział, że skończył swoje żetony, pisze, że po odejściu mężczyzn skończył swoje żetony.

Ale to było kolejne sedno: „Od tego dnia wiedziałem, że nie mogę żyć tak jak wcześniej”. Wszedł w okres długich przemyśleń, które doprowadziły go do samego siebie: „nowego ja, które było cyniczne, zgorzkniałe, pełne nienawiści do białych”.

W końcu jego „tęsknota za nienawiścią i zniszczeniem” zaczęła słabnąć, gdy zaczął zadawać się z innymi Murzynami, co dawało mu poczucie bezpieczeństwa — „bardziej duchowe niż intelektualne” — niepodobne do niczego, co znał. Teraz mógł budować swoją tożsamość. Ale jego destrukcyjne pragnienie nie zniknęło całkowicie. Postanowił nie „zamienić się w śmieci, jak wielu czarnych”, ale „walczyć, nienawidzić, a nawet zabijać”.[9]

Dołączył do międzynarodowej grupy przyjaźni, ale okazała przyjaźń Białym. Hindus chwalił Brytyjczyków, którzy przed wycofaniem się dali Indiom drogi, wprowadzili system rządów i poprawili stan zdrowia narodu. Nie, nie, pomyślał Mullard; plądrowali wioski, wykorzystywali tubylców i zmuszali ich do przyjęcia zachodnich wartości.[10]

W 1966 roku założył własną grupę, aby „próbować promować realistyczne podejście do harmonii rasowej”.[11]
Media postrzegały to jako rewolucyjne, ale on postrzegał to jako związane z prawami obywatelskimi. Pomógł mu się odnaleźć, dając mu „powód do życia”. Pokazał mu również, że jego „obowiązkiem jest zorganizowanie buntu Czarnych przeciwko wyzyskowi i uciskowi”. Jego okrzyk brzmiał: „Jestem czarny, jestem z tego dumny, ślubuję zabić biały rasizm!”[12]

W 1967 roku, jako bezrobotny, zgłosił się jako doradca wyścigowy, bardzo polecany przez osobę, która go na to stanowisko zgłosiła, a mianowicie przez siebie samego: „Uważałem, że doskonale nadaję się do mojej nowej pracy doradcy”.[13]
Organizacje ustawowe i ochotnicze zaczęły do ​​niego przysyłać ludzi, ale on widział problem. „Pracował w systemie”.

Mullard uważa, że ​​kiedy rozpoczęła się imigracja z Indii Zachodnich do Wielkiej Brytanii, stało się tak dlatego, że kraj zaprosił Indian z Zachodu, aby przybyli i dołączyli do siły roboczej. Uważa, że ​​potrzebni byli ludzie, którzy „zaakceptują złe warunki, ciężką brudną robotę, niskie zarobki i długie lub nieatrakcyjne godziny”.[14]
W rzeczywistości imigranci odpowiadali na ogłoszenia zamieszczane w Indiach Zachodnich przez firmy poszukujące pasażerów na podróże na wschód.

Mullard twierdzi, że masowa imigracja do Wielkiej Brytanii nie była niczym nowym. Uważa, że ​​historia kraju była jedną z kolejnych fal imigracji. Ale chociaż mówi, że imigranci byli regularnie maltretowani, czasami aż do śmierci, sprzeciwia się wszelkim ograniczeniom imigracji.[15]
Niech przyjdą i spotkają swój los!

Czuje, że biali źle rozumieją czarnych. Myślą o nich jako o niecywilizowanych i nieinteligentnych, podczas gdy są ich przeciwieństwem. Nie są też w żaden sposób pasożytnicze; po prostu biali ludzie nie dają im wystarczającej ilości pieniędzy.[16]
Biali powinni również zrozumieć, że właściwymi ludźmi do określania polityki rasowej w miejscu takim jak Wielka Brytania są Czarni.[17]

Relatywizm był już obecny w 1973 roku, ponieważ Mullard uważa, że ​​prawda ma różne kolory. Mówi, że w całej książce nalega na „czarną prawdę w przeciwieństwie do białej prawdy”.[18]

Jeśli jest coś, czego antyrasista nie może znieść, to jest to równe traktowanie ras. Jeśli osoba czarnoskóra dołącza do kolejki, nic nie może być bardziej niesprawiedliwe niż oczekiwanie, że pozostanie w niej, dopóki nie dotrze do przodu; musi być natychmiast umieszczony z przodu. W Wielkiej Brytanii wielu Czarnych, podobnie jak wielu Białych, miało trudności ze znalezieniem zakwaterowania. Uzyskanie domu komunalnego zajęło lata. „To nie było dobre dla czarnego, który nie miał gdzie mieszkać po przyjeździe”, mówi Mullard,[19]
wydawało się, że potrzebny jest system, w którym gdy tylko osoba czarnoskóra postawi stopę w kraju, wszyscy inni zrozumieją, że będą musieli trochę dłużej czekać na dom.

Ale co, jeśli Czarna osoba dostała dom, który nie do końca mu się podobał? Mullard przytacza przypadek czarnego mężczyzny, któremu dano zaniedbany dom.[20]
Bez wątpienia zdawał sobie sprawę, że większość brytyjskich zasobów mieszkaniowych jest zaniedbana, ale daj spokój! Ten człowiek był Czarny!

Tak samo było z miejscami pracy. Czarni mogli je zdobyć, ale niekoniecznie były to dobre prace. Być może będą musieli prowadzić autobusy, zamiatać fabryki lub wykonywać inne podrzędne zadania.[21]
Podrzędne zadania dla Czarnych? Skandal!

Były też problemy ze szkołami. Indyjskie dzieci radziły sobie dobrze, postrzegając szkołę jako miejsce pracy, ale czarnym dzieciom trudno było się osiedlić.[22]
Co więcej, wiele książek było przestarzałych, przez co czuli się gorsi. Być może będą musieli śpiewać piosenki o małych, brązowych dzieciach, drogich braciach i siostrach, które nie słyszały o Panu w Niebie ani nie powiedziano im, że Bóg jest blisko.[23]
Jak mogli sobie poradzić? Niektórzy szukali „pocieszenia w agresywnej działalności” wymierzonej w „bigoteryjną niechęć” Białych do zaakceptowania ich jako równych sobie.

Mullard sprzeciwia się badaniom „przemysłu stosunków rasowych”, które koncentrowały się na „problemie imigrantów”.[24]
Czy ktoś sugerował, że imigranci są problemem? Co więcej, cała branża, o której głoszono, była braterską miłością i równymi szansami.[25]
Mullard sprzeciwia się integracji rasowej, widząc, że może ona „wywoływać więcej wrogości”.[26]
Ubolewa, że ​​uniwersytety „wskoczyły na modę promowania dobrych stosunków rasowych”.[27]
Uważa, że ​​zbyt wiele czasu poświęcono na szukanie faktów, co do których wątpi, by można je było przedstawić w obiektywny sposób.[28]
Jak ludzie mogą postrzegać braterską miłość i równe szanse jako coś pożądanego, zastanawia się Mullard. Dlaczego nie zdają sobie sprawy, że drogą naprzód jest podżeganie do konfliktów rasowych i podważanie rozpowszechniania faktów? Przede wszystkim, dlaczego nie zdają sobie sprawy, że Czarni muszą „odgrywać aktywną, jeśli nie większość, rolę w kształtowaniu polityki rasowej”?[29]

Sprzeciwia się Komisji ds. Stosunków Społecznych, a wraz z nią całej koncepcji stosunków społecznych. Przynajmniej tak było, dopóki ktoś nie mianował go urzędnikiem ds. kontaktów ze społecznością, kiedy to doszedł do wniosku, że urzędnicy ds. kontaktów ze społecznością to doskonały pomysł. Jedynym problemem było to, że nie wszyscy chcieli go widzieć w tej roli. Jeden z komisarzy napisał, że bojownik taki jak Mullard „nie był typem osoby, która byłaby dobrym urzędnikiem ds. stosunków ze społecznością”. Dziekan Manchesteru uważał go za niedojrzałego i pozbawionego moralnej szczerości.[30]
Przepełniony „nieopisaną wściekłością” Mullard zdał sobie sprawę, że jest zaangażowany w „bitwę czarnych z białymi”.

Mullard uważa przestępczość za naturalną reakcję Czarnych na odmowę Białym godnej pracy i równych szans, chociaż przyznaje, że ma dla nich urok. „Jest to sposób na odzyskanie własnego społeczeństwa wykuwanie własnej tożsamości”.[31]

Ale jeśli Czarni są skłonni do przestępstw, inne negatywne opisy ich to kalumnie: „ nie jesteśmy leniwi; nie żyjemy z zasiłku… nie jesteśmy przyczyną społecznych i politycznych problemów tego kraju… nie jesteśmy nieprzystosowani; nie jesteśmy edukacyjnie poniżej normy”.[32]
Raczej: „Nasze zwyczaje, zwyczaje i kultury są tak samo cywilizowane jak innych. … Jesteśmy tak samo inteligentni jak inni. Jesteśmy pracowici. Mamy poczucie moralności”. Z drugiej strony, może nie, ponieważ nie jest całkiem jasne, czy Mullard mówi o tym, jacy są tutaj Czarni, czy też o ich wyobrażeniu o sobie. To może być „Czarna prawda”.

Cytuje urzędnika rasowego opisującego przedstawicieli Czarnej Mocy jako „działających na rzecz zniszczenia naszego społeczeństwa. … To oni są przyczyną złych relacji między społecznością kolorową a społecznością przyjmującą”; należy ich powstrzymać, zanim zniszczą stosunki rasowe nie do naprawienia.[33]
Ale według Mullarda tylko „bigotyczni biali” krytykują Black Power. Kiedy odnoszą się do Czarnych popełniających morderstwa, palących lub niszczących własność Białych, nie dostrzegają, że Czarni walczą o swoje życie. Czarni „czują, że białe społeczeństwo wbija nam nóż w plecy”.[34]

Ponieważ Czarni sprzeciwiali się polityce stosunków rasowych, powodując coraz większe zerwanie komunikacji, Mullard uważa, że ​​bierny opór może ustąpić miejsca bardziej brutalnym formom zachowania.[35]
Spodziewa się zamieszek w ciągu dziesięciu lat.

W międzyczasie opowiada się za szeroko zakrojonym programem zmian społecznych. Każda branża „powinna otrzymać minimalną liczbę czarnych pracowników”.[36]
Zaprzecza, by wiązało się to z preferencyjnym traktowaniem Czarnych, ponieważ jeśli występuje wobec nich dyskryminacja, to są oni mniej uprzywilejowani i „aby zrównać tę upośledzoną grupę z białymi, konieczna staje się dyskryminacja pozytywna”. Innymi słowy, tak, jego program będzie obejmował preferencyjne traktowanie Czarnych, ale tego właśnie potrzebuje społeczeństwo.

Chce, aby taką politykę promowały media, kościoły i związki zawodowe, aby powstał „nowy klimat opinii wobec rasy”.[37]
Trzeba zaakceptować, że traktowanie wszystkich tak samo bez względu na rasę nie jest już dobre, ale złe. Aby osiągnąć ten „całkowity zwrot w nastawieniu i polityce”, istniejące wydatki muszą zostać zwiększone co najmniej dwudziestokrotnie, „z możliwością dalszego wzrostu nawet pięciokrotnie”. W związku z tym nie należy nakładać żadnych ograniczeń na potencjalne koszty ponoszone przez podatnika związane ze sfinansowaniem jego własnej śmierci. Jeśli „patologiczne pragnienie utrzymania władzy przez Białego człowieka” będzie się utrzymywać, należy je zakwestionować.[38]

Wszystko to odbywałoby się pod kierownictwem Czarnych, z Białymi w roli asystującej, wykonujących „każdą pracę, jakkolwiek podrzędną… bez oczekiwania wdzięczności”.[39]
Ta „walka z wszelkimi formami rasizmu” „wspierałaby czarną brytyjską tożsamość” i „raz na zawsze zniszczyłaby wątpliwą koncepcję relacji społecznych, używając konfliktu jako narzędzia”.[40]

Media muszą przestać nagłaśniać przemoc Czarnych pod „pozorem informowania jedynie swoich odbiorców”.[41]
Muszą atakować „rasistowskie ramy” społeczeństwa, a nie je wspierać. Filmy muszą obsadzać czarnoskórych aktorów we wszelkiego rodzaju rolach, nie tylko jako kierowców autobusów, artystów estradowych czy sportowców. Wszystkie instytucje muszą poprawić stosunki rasowe, co „ostatecznie można zrobić tylko poprzez wsparcie żądań czarnej Wielkiej Brytanii”.

Mullard widzi zbliżającą się krwawą bitwę. Zacznie się od wywierania presji przez Czarnych, demonstracji i palącej niechęci, a następnie, gdy pokojowe środki zawiodą, „wybuchnie w walki uliczne, partyzantkę miejską, grabieże, palenie i zamieszki”.[42]
Tym, którzy myślą, że to się nigdy nie wydarzy, Mullard mówi: „Uważaj, biały, czarnuch cię dopadnie!”[43]

W Chrisie Mullardzie mamy zatem agresywnego, mającego obsesję na punkcie rasy megalomana pełnego paranoicznych urojeń. Wszystko, co wyobraża sobie, że jest prawdziwe w odniesieniu do Białych w odniesieniu do Czarnych, chce urzeczywistnić w odniesieniu do Czarnych w odniesieniu do Białych.

Ale dla wglądu w charakter Wielkiej Brytanii, rozważ to. W latach siedemdziesiątych Mullard objął kierownictwo jednostki w London Institute of Education, czołowej instytucji kształcącej nauczycieli w Anglii, aw 2004 r. został mianowany Towarzyszem Imperium Brytyjskiego za swoją pracę w stosunkach rasowych.[44]

Nic więc dziwnego, że jego program, czy to przez niego samego, czy przez tych, którzy przyszli po nim, został zrealizowany niemal co do joty. Minęły już dziesięciolecia, odkąd Wielka Brytania po raz ostatni tolerowała uczciwą konkurencję. Raczej w imię „różnorodności”, „włączenia” i „sprawiedliwości” przed rozpoczęciem zawodów decyduje się, jaka część nagród trafi do członków poszczególnych ras, niezależnie od ich wyników.

W 1973 roku pomysł Mullarda, że ​​biali są źli, a czarni dobrzy, wydawał się czymś z chorej kreskówki. Teraz zakwestionuj to, a zostaniesz odrzucony.

Chciał, aby media milczały na temat przestępczości Czarnych. Zaczęli już to robić, zanim ukazała się jego książka. Kiedy wiele lat później Ministerstwo Spraw Wewnętrznych stwierdziło, że mediom nie wolno robić nic, by wzbudzić antypatię rasową (czyli niechęć do nie-białych), dekret był niepotrzebny.[45]Jeśli chodzi o atakowanie „rasistowskich ram” społeczeństwa, co jeszcze robią media i jak dawno temu w filmie nie udało się pokazać astrofizyka lub zbawiciela społeczeństwa jako Blacka?

Odzwierciedlając pogląd Mullarda, że ​​kształtowanie polityki rasowej powinno być trzymane z dala od rąk białych, brytyjscy ministrowie spraw wewnętrznych są obecnie niezmiennie nie-białymi. Dwie ostatnie komisje w sprawach rasowych były przewodzone przez czarnych mężczyzn.[46]Kiedy BBC poinformowało o jednym z nich, zaprosiło do komentowania tylko osoby niebędące białymi. Widzieliśmy już specjalną komisję do spraw rasowych, której przewodniczył inny Murzyn.[47]Dzisiaj pomysł, że biała osoba może mieć coś do powiedzenia na temat rasy lub polityki rasowej, byłby uważany za niedorzeczny.

Jeśli chodzi o przewidywania Mullarda dotyczące zamieszek w ciągu dziesięciu lat, spełniły się one w Bristolu w 1980 r. i Brixton w 1981 r.

Mullard nie chciał żadnych ograniczeń w imigracji. Każdego roku liczba imigrantów przybywających do Wielkiej Brytanii ustanawia nowe rekordy, najwyraźniej w wyniku polityki rządu.

Podsumowując, żyjemy w kraju, o którym marzył Mullard.

Notatki

[1] Czarna Brytania , s. 7

[2] Tamże. , P. 14.

[3] Tamże. ., P. 14.

[4] Tamże. ., P. 15.

[5] Tamże. ., P. 14.

[6] Tamże. ., P. 16.

[7] Tamże. ., P. 17.

Subskrybuj nowe kolumny

[8] Tamże. ., P. 20.

[9] Tamże. ., P. 24.

[10] Tamże. ., P. 29.

[11] Tamże. ., P. 29-30.

[12] Tamże. ., P. 34.

[13] Tamże. ., P. 31.

[14] Tamże. ., P. 38.

[15] Tamże. ., P. 40. Mullard odnosi się do irlandzkich imigrantów jako niewolników: „Wiele brytyjskich kanałów i dróg zostało zbudowanych przez gangi marynarki wojennej irlandzkich niewolników”.

[16] Czarni cierpią z powodu „nieodpowiedniego zaopatrzenia” ( tamże , s. 159).

[17] „Przez cały czas uważałem, że polityka rasowa powinna być dyktowana przez Czarnych, a nie przez Białych”, s. 7. Zobacz też str. 56.

[18] Tamże. ., P. 7.

[19] Tamże. ., P. 41.

[20] Tamże. ., P. 42.

[21] Tamże. ., P. 43.

[22] Tamże. ., P. 45.

[23] Tamże. ., P. 44.

[24] Tamże. ., P. 66.

[25] Tamże. ., P. 65.

[26] Tamże. ., P. 52.

[27] Tamże. ., P. 67.

[28] Tamże. ., P. 69.

[29] Tamże. ., P. 72.

[30] Tamże. ., P. 107.

[31] Tamże. ., P. 151.

[32] Tamże. ., P. 152.

[33] Tamże. ., s. 153-54.

[34] Tamże. ., P. 156.

[35] Tamże. ., P. 156.

[36] Tamże. ., P. 163.

[37] Tamże. ., s. 164-67.

[38] Tamże. ., P. 155.

[39] Tamże. ., P. 169.

[40] Tamże. ., P. 168.

[41] Tamże. ., s. 171-73.

[42] Tamże. ., P. 176.

[43] Tamże. ., P. 176.

[44] ChronicleLive, 12 czerwca 2015, „Aktywista rasowy Chris Mullard opowiada o swoim czasie w North East”, https://www.chroniclelive.co.uk/news/north-east-news/race-activist-chris-mullard -rozmowy-9443844 .

[45] Oświadczenie z 1989 r., cytowane w The Response to Racial Attacks and Harassment: Guidance for the Statutory Agencies , raporcie Międzyresortowej Grupy ds. Ataków Rasowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, cytowane w Rae Sibbitt, 1997, The Perpetrators of Racial Harassment and Przemoc na tle rasowym , badanie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych 176, http://www.homeoffice.gov.uk/rds/pdfs/Hors176.pdf , s. 85.

[46] Mam na myśli raport Davida Lammy’ego na temat różnic rasowych w systemie wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych (2020) oraz Komisji ds. różnic rasowych i etnicznych Tony’ego Sewella (2021).

[47] To była grupa doradcza ds. audytu różnic rasowych Simona Woolleya (2018).(Opublikowane ponownie z 

The Occidental Observer za zgodą autora lub przedstawiciela)

Link źródłowy https://www.unz.com/article/review-of-black-britain/

50% LikesVS
50% Dislikes

Dodaj komentarz

You might like