Powstanie BRICS i upadek USSA?

Autor, Ron Unz

The Unz Review

September 5, 2023

Dla Amerykanów takich jak ja, którzy osiągnęli pełnoletność w latach 70. lub na początku 80., Związek Radziecki zawsze niósł ze sobą powiew rozpadającego się ideologicznego imperium, rządzonego przez zgrzybiałą klasę przywódców politycznych, która dawno straciła zaufanie własnego narodu.

Takie było wówczas moje zdanie i nic, czego się od tego czasu nauczyłem, tego nie zmieniło. W tamtych czasach rządziło trzech sowieckich przywódców – Leonid Breżniew, Jurij Andropow i Konstantin Czernienko – wszyscy w podeszłym wieku i niedołężni, a panowanie dwóch ostatnich było tak krótkie, że nasz własny prezydent Ronald Reagan zażartował kiedyś, że zmarli zbyt szybko, aby mógł zaplanować szczyt. Biorąc pod uwagę, że najwyżsi przywódcy ZSRR byli tak wyraźnie osłabieni, analitycy uznali, że nie byli oni prawdziwymi decydentami upadającego sowieckiego kolosa, nad którym nominalnie kontrolowali; zamiast tego większość władzy prawdopodobnie znajdowała się w rękach zmieniających się koalicji ich starszych doradców i doradców, osób często niewidocznych dla świata zewnętrznego. Być może częściowo w wyniku tej poważnej słabości na górze ZSRR wszedł w okres gwałtownego upadku społecznego i gospodarczego,

Wszystko to z pewnością było prawdą, ale sprawdzenie Wikipedii i poznanie dokładnego wieku tych starszych sowieckich przywódców, którzy byli tak szeroko wyśmiewani w zachodnich mediach, było dość otrzeźwiające jako zniedołężniałe lub nawet starcze. Breżniew  miał 75 lat, gdy zmarł w 1982 r., natomiast  Andropow  doszedł do władzy w wieku 68 lat i zmarł piętnaście miesięcy później, a jego następca  Czernienko, lat 72, który przeżył tylko rok. Tak więc w dzisiejszej Ameryce wszyscy ci zdezorientowani, zdezorientowani przywódcy sowieccy, których postrzegaliśmy z taką pogardą, byliby młodymi działaczami politycznymi w porównaniu z naszym własnym prezydentem Joe Bidenem, ubiegającym się obecnie o reelekcję w wieku 80 lat, lub jego głównym rywalem, byłym prezydentem Donaldem Trumpem, wiek: 77 lat. Nauka medyczna oczywiście znacznie się rozwinęła w ciągu ostatnich czterech dekad, ale myślę, że całkowita dominacja Zachodu w światowych mediach jest ważniejszym czynnikiem wpływającym na tę dużą różnicę w postrzeganiu. Czy Biden rzeczywiście jest o wiele bystrzejszy od Breżniewa i Czernienko, czy też po prostu nasze media lepiej ukrywają jego nieudolność przed większością opinii publicznej?

Przez całą swoją karierę polityczną Biden słynął z tego, że jedynie czytał scenariusze i przemówienia pisane dla niego przez innych, a nawet po czterdziestce czasami sprawiał wrażenie  zupełnie nieświadomego  kłamstw i całkowitych absurdów, które głosił. Ostatnio czasami zaczął  mylić nasze oficjalne stanowiska  w kluczowych kwestiach politycznych, wymagając od swoich doradców szybkiego „wyjaśnienia” ich. Jestem pewien, że Breżniew lub Czernienko zrobiliby to samo, gdyby zostali postawieni w takiej sytuacji.

Chociaż Breżniew był uważany za czołowego komunistę na świecie, osobiście folgował sobie, gromadząc  dużą kolekcję luksusowych samochodów , w tym Maseratis, Rolls Royce i Jaguary, co było żenującą historią szeroko promowaną przez potężne zachodnie media jako dowód sowieckiej hipokryzji. Ale chociaż bezpośrednie dowody w postaci laptopa Huntera Bidena ujawniły, że Biden i jego rodzina zabrali wiele, wiele milionów dolarów w ramach tajnych wypłat od obcokrajowców,  nasze media głównego nurtu ukrywały tę rzeczywistość , więc większość opinii publicznej prawdopodobnie nadal nie jest tego świadoma.

Poniżej Sekretarza Generalnego ZSRR władzę polityczną sprawowała Rada Najwyższa, parlament powszechnie przedstawiany na Zachodzie jako organ pieczątkowy wypełniony skorumpowanymi, starszymi urzędnikami czasu, którzy w większości po prostu zatwierdzali decyzje polityczne podejmowane przez dane osobistości którzy cicho pociągali za sznurki. Tak ostra krytyka była prawdopodobnie słuszna, ale czy nasz dzisiejszy Kongres jest aż tak bardzo inny? Mający 81 lat  senator Mitch McConnell  przewodzi Republikanom w Senacie przez ostatnie 16 lat i prawdopodobnie jest jednym z dwóch najpotężniejszych przywódców Republikanów w Ameryce. Jednak kilka dni temu ujawnił, że nie jest w stanie odpowiedzieć na proste pytanie z powodu „zamrożenia mózgu”, jak pokazano w klipie wideo, który zgromadził wiele milionów wyświetleń na Twitterze.

W swoim  szyderczym komentarzu Andrew Anglin zauważył, że McConnell dorastał w skromnych warunkach, a następnie całą karierę zawodową spędził w polityce, nie zarabiając nigdy więcej niż 174 000 dolarów rocznie; mimo to udało mu się w jakiś sposób zgromadzić majątek osobisty liczony w  dziesiątkach milionów dolarów . Skorumpowany i upadający ZSRR miał znacznie mniej bogactw do wyssania, ale jego komunistyczni przywódcy podobnie cieszyli się stylem życia znacznie lepszym od tego, jaki prowadzili ich nieszczęsni poddani.

Kalifornijska senator Dianne Feinstein ukończyła 90. urodziny i  najwyraźniej jest starcza , a mimo to nadal zajmuje kluczowe stanowiska w  kilku ważnych komisjach Senatu . Przez dziesięciolecia sprawowania urzędu wywarła ogromny wpływ polityczny na nasze stosunki zagraniczne z innymi krajami, zwłaszcza z Chinami, i dokładnie w tych latach jej zmarły mąż Richard Blum stał się miliarderem dzięki niezwykle  udanym  inwestycjom  w  tym samym kraju.

Pod wieloma względami oznaki widocznej niestabilności politycznej w USA wydają się obecnie znacznie większe niż cokolwiek, co było widoczne dla zewnętrznych obserwatorów w ZSRR w latach 80.

Nie dalej jak w zeszłym tygodniu na kilku dodatkowych protestujących Trumpistów z 6 stycznia nałożono niezwykle surowe wyroki, w tym na tych, których przestępstwa nie wydawały się przekraczać wtargnięcia lub drobnego wandalizmu. Joseph Biggs otrzymał 17 lat więzienia federalnego za przesuwanie przenośnego metalowego płotu, a Dominic Pezzola dostał 10 lat za rozbicie okna. Osoby te protestowały przeciwko  niezwykle bliskim wyborom prezydenckim, które najwyraźniej zostały skradzione urzędującemu Donaldowi Trumpowi , a ich wściekła demonstracja polityczna miała miejsce zaledwie kilka miesięcy po niemal bezprecedensowej ogólnokrajowej fali zamieszek, podpaleń i grabieży, która doprowadziła do niewielu, jeśli w ogóle żadnych, poważnych postępowań karnych. Co więcej, niektórzy zauważyli, że te Trumpistowskie protesty na Kapitolu w rzeczywistości nie różniły się zbytnio od tych, które miały miejsce w USA Demokraci organizowali się wcześniej przeciwko nominacji Bretta Kavanaugha do Sądu Najwyższego;  mimo to celebrytka Amy Schumer i jej sojusznicy zdobyli uznanie mediów, a nie dziesięć lub dwie lata w więzieniu federalnym.

Komentator John Derbyshire, konserwatysta obecnie po siedemdziesiątce, zwykle jest dość powściągliwy w swoich uczuciach, ale  opisał  te skrajne zdania i inne powiązane wydarzenia polityczne jako tak oburzające, że niedawna debata prezydencka w Partii Republikańskiej wydawała się czymś „nieistotnym… jakiegoś formalnego rytuału, który nie ma już żadnego rzeczywistego znaczenia, z którego nie wyniknie nic istotnego. Rzeczywiście tytuł jego artykułu sugerował, że Stany Zjednoczone „wychodzą poza rozwiązania wyborcze”.

Sam Trump zaciekle kwestionował te skradzione wybory, w związku z czym przed sądami stanowymi i federalnymi postawiono mu około 90 zarzutów o popełnienie przestępstwa, za które grozi mu 500 lat więzienia. Jednak  najnowszy sondaż wykazał  w piątek, że zarzuty te spowodowały, że jego poparcie dla republikanów w wyborach prezydenckich wzrosło jeszcze bardziej i obecnie sięga 59%, co daje mu 46 punktów przewagi nad najbliższym głównym rywalem republikanów.

W tym samym sondażu zginął on nawet w przypadku prezydenta Bidena, co dało mu doskonałą szansę na wygranie głosowania w listopadzie 2024 r., niezależnie od tego, czy akurat będzie prowadził kampanię w celi więziennej, czy nie, co jest całkowicie dziwną sytuacją, którą obszernie omawiałem :

Tucker Carlson jest zdecydowanie najpopularniejszą postacią medialną wśród Republikanów i konserwatystów, a jego wywiad z Trumpem na Twitterze zgromadził  około 15 milionów wyświetleń filmów wideo , a zatem oglądalność znacznie większa niż ta, która oglądała debatę prezydencką Partii Republikańskiej toczącą się mniej więcej w tym samym czasie . Kilka dni temu Carlson powiedział, że spodziewa się, że polityczni wrogowie Trumpa w końcu dojdą do wniosku, że  zorganizowanie jego zabójstwa to dla nich największa szansa na zapobieżenie jego triumfalnemu powrotowi do Białego Domu. W tym samym wywiadzie Carlson mimochodem wspomniał, że w 2008 roku w waszyngtońskich kręgach medialnych stało się powszechnie wiadome, że kandydat na prezydenta Barack Obama uprawiał seks z mężczyznami i palił crack, ale żaden dziennikarz, ani Demokrata, ani Republikanin, nie chciał tego zgłosić. zdumiewające fakty dla nieświadomego amerykańskiego elektoratu.

Republikańskim przeciwnikiem Obamy w tej zaciekłej kampanii był senator John McCain i być może teraz możemy lepiej zrozumieć, dlaczego Demokraci tak niechętnie wykorzystali szokujące dowody dotyczące jego bardzo obrzydliwej historii wojny w Wietnamie:

W zeszłym miesiącu zakończyłem swój artykuł na temat postępowań karnych Trumpa następującą oceną upadającej legitymizacji amerykańskiego systemu politycznego:

Jak zauważył kiedyś Adam Smith: „W narodzie panuje wielka ruina”, ale nasz kraj może szybko zbliżać się do kresu swoich możliwości. Prawie 70% Republikanów uważa  , że ​​Donald Trump faktycznie wygrał wybory w 2020 r. i jedynie oszustwo w głosowaniu umieściło Josepha Bidena w Białym Domu, ale Trumpowi grozi teraz długa kara więzienia za zajęcie tego samego stanowiska.

Jak podkreślono w niedawnym   artykule w  „New York Timesie” , pomysł uwięzionego byłego prezydenta kandydującego do Białego Domu jest wydarzeniem absolutnie niezwykłym i nasz kraj wkracza na „nieznane terytorium”. Istnieje jednak również bardzo realna możliwość wygranej Trumpa i żaden z ekspertów prawnych, z którymi konsultował się „Times”, nie  miał  pojęcia, co to oznacza: „Nikt nie wie”.

Amerykański system polityczny stoi w obliczu ogromnego kryzysu legitymizacji, być może równie poważnego i potencjalnie śmiertelnego, jak ten, który na początku lat 90. obalił stary ZSRR. Nasze straszliwe deficyty budżetowe i handlowe wydają się trwałe, ale wyraźnie niezrównoważone, niedawno doświadczyliśmy najwyższej inflacji od czterdziestu lat, a trzy lata temu doświadczyliśmy najgorszych zamieszek miejskich od lat sześćdziesiątych XX wieku, a także największego wzrostu wskaźnika zabójstw w kraju od czasu rekordu rozpoczęło się utrzymywanie. Ostatnie osiemnaście miesięcy spędziliśmy walcząc w przegranej wojnie zastępczej przeciwko uzbrojonej w broń nuklearną Rosji na własnej granicy Rosji, co było zdumiewająco lekkomyślnym zachowaniem, które byłoby niewyobrażalne w szczytowym okresie starej zimnej wojny.

Te historyczne echa między naszym własnym politycznym upadkiem a upadkiem naszego zaginionego supermocarskiego rywala z czasów zimnej wojny są oczywiście niepokojące. Istnieją jednak także inne istotne różnice i niektóre z nich niekoniecznie są korzystne w naszej sytuacji.

ZSRR późnej ery sowieckiej był sennym miejscem, którego ostrożni i konserwatywni przywódcy zadowalali się stąpaniem po wodzie, nawet gdy ich potężne imperium stopniowo rdzewiało. Gardziłem nim wówczas i z całą pewnością miałem nadzieję i spodziewałem się, że w końcu upadnie, ale nigdy nie obawiałem się, że jego starsi przywódcy mogą w swojej głupocie sprowokować wojnę światową.

Dla kontrastu wyjątkowo lekkomyślni i agresywni neokonserwatyści zdobyli całkowitą władzę nad dźwigniami politycznymi i medialnymi kontrolującymi obie nasze partie polityczne i dlatego z łatwością pociągają za sznurki wybranych urzędników, którzy nominalnie nami rządzą. Ich lata zdecydowanej presji NATO na Rosję sprowokowały już krwawą wojnę na Ukrainie, najbardziej niszczycielski konflikt w Europie od ponad trzech pokoleń, podczas gdy oni rozpoczęli atak na Chiny, któremu obecnie ledwo brakuje do militarnego charakteru.

Na początku tego roku Graham Allison, dziekan założyciel Harvard Kennedy School of Government, zakończył  swój ważny artykuł  w  Foreign Policy  , wyjaśniając, w jaki sposób nasze nieustanne prowokacje stworzyły sojusz chińsko-rosyjski, który obecnie prawdopodobnie przewyższył nasz własny:

Elementarne twierdzenie w stosunkach międzynarodowych 101 głosi: „Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”. Konfrontując się jednocześnie z Chinami i Rosją, Stany Zjednoczone pomogły stworzyć coś, co były doradca USA ds. bezpieczeństwa narodowego Zbigniew Brzeziński nazwał „sojuszem pokrzywdzonych”. Pozwoliło to Xi odwrócić skuteczną „trójstronną dyplomację” Waszyngtonu z lat 70. XX w., która pogłębiła przepaść między Chinami a głównym wrogiem Stanów Zjednoczonych, Związkiem Radzieckim, w sposób, który znacząco przyczynił się do zwycięstwa Stanów Zjednoczonych w zimnej wojnie. Dziś Chiny i Rosja są, według  słów Xi , bliżej niż sojusznicy.

Ponieważ Xi i Putin są nie tylko obecnymi prezydentami swoich dwóch narodów, ale także przywódcami, których kadencje w rzeczywistości nie mają daty wygaśnięcia, Stany Zjednoczone będą musiały zrozumieć, że stoją w obliczu najbardziej znaczącego niezadeklarowanego sojuszu na świecie.

Zniknięcie Związku Radzieckiego ponad trzydzieści lat temu pozostawiło Amerykę jako jedyne światowe supermocarstwo. W następstwie tego triumfu dorosło pokolenie naszej klasy przywódców politycznych, które uważało światową hegemonię Ameryki za naturalną i trwałą, ale ich niezwykle agresywne zachowanie, w szczególności nieustająca wrogość wobec Rosji i Chin, może teraz być o krok od ostatecznego zakończenia tamtej epoki.

Żyjąc przez całe życie w medialnej bańce propagandowej, te aroganckie osoby mogą nie zdawać sobie sprawy ze skali potencjalnych sił, z którymi się borykają. Jak  zauważyłem  kilka miesięcy temu, realna gospodarka produkcyjna Chin jest już trzy razy większa niż amerykańska, a nawet przekracza łączną sumę dla USA, Unii Europejskiej i Japonii. Tymczasem, naturalnie uzupełniający się partner Chin, Rosja, stanowi największy na świecie magazyn dostaw energii i innych zasobów naturalnych, a także potencjał produkcji wojskowej, obecnie najwyraźniej większy niż Ameryka wraz z jej europejskimi wasalami.

Centralnym elementem tej nowej globalnej koalicji przeciwko amerykańskiej hegemonii jest rosnący sojusz BRICS, promowany przez Chiny i Rosję, który obejmował także Indie, Brazylię i Republikę Południowej Afryki. W zeszłym tygodniu BRICS wykonał ogromny krok naprzód, dodając sześciu nowych członków: Iran, Arabię ​​Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, Etiopię i Argentynę, z perspektywą dołączenia wielu dodatkowych krajów na przyszłych etapach. Ten pośrednio antyzachodni blok kontroluje już obecnie mniej więcej połowę światowych dostaw energii i populacji oraz posiada całkowity PKB znacznie większy niż G7 pod przewodnictwem USA.

Wraz z powstaniem BRICS możemy być świadkami zmiany geopolitycznej tak doniosłej, jak rozpad sojuszu Układu Warszawskiego i upadek reżimu sowieckiego, który go stworzył.

Chociaż nasze obrzucane śliną media głównego nurtu nie doceniły lub nawet zignorowały te zmiany tektoniczne, bystre jednostki rozpoznały, w którą stronę wieje wiatr. Od dziesięcioleci Roger Cohen jest jednym z najwybitniejszych  dziennikarzy New York Timesa  mieszkających w Europie, a w ubiegły poniedziałek opublikował  na pierwszej stronie artykuł  opisujący zaskakujący zwrot wielu czołowych osobistości politycznych kontynentu w stronę Rosji, rozpoczynający się następującymi akapitami:

PARYŻ — Nicolas Sarkozy, były prezydent Francji, był kiedyś znany jako „Amerykanin Sarko” ze względu na swoje zamiłowanie do wolnego rynku, swobodnej debaty i Elvisa. Ostatnio jednak bardziej przypomina „Rosjanina Sarko”, mimo że bezwzględność prezydenta Władimira Putina wydaje się bardziej widoczna niż kiedykolwiek.

W wywiadach zbiegających się z publikacją wspomnień Sarkozy, który był prezydentem w latach 2007–2012, powiedział, że odwrócenie aneksji Krymu przez Rosję jest „iluzoryczne” i wykluczył możliwość przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej lub NATO, ponieważ musi pozostać „neutralna, ” i upierał się, że Rosja i Francja „potrzebują siebie nawzajem”.

„Ludzie mówią mi, że Władimir Putin to nie ten sam człowiek, którego poznałem. Nie wydaje mi się to przekonujące. Odbyłem z nim dziesiątki rozmów. Nie jest irracjonalny” –  powiedział Le Figaro . „Tym razem interesy europejskie nie są zbieżne z interesami amerykańskimi” – dodał.

Jego wypowiedzi skierowane do gazety i telewizji TF1 były niezwykłe jak na byłego prezydenta, ponieważ są głęboko sprzeczne z oficjalną polityką Francji. Wywołały oburzenie ambasadora Ukrainy we Francji i potępienie ze strony kilku francuskich polityków, w tym prezydenta Emmanuela Macrona.

Tego samego dnia  inny artykuł na pierwszej stronie „  Wall  Street Journal”  skupiał się na strasznej sytuacji gospodarczej Niemiec, wiodącej europejskiej potęgi przemysłowej. Do najważniejszych czynników znajdujących się w trudnej sytuacji tego kraju należała utrata taniej rosyjskiej energii i spadek eksportu do Chin, będące konsekwencjami całkowitego podporządkowania się Niemiec amerykańskiej polityce zagranicznej. Chociaż obecne kierownictwo rządu i wszystkie tradycyjne partie nadal pozostają w bliskiej orbicie politycznej Waszyngtonu,  w sondażach wzrosła ostatnio  Alternatywa dla Niemiec , nowa partia populistyczna zajmująca zupełnie odmienne stanowisko, przekraczająca obecnie 20% poparcia  i zajmująca drugie miejsce. co wywołało skandalicznie antydemokratyczną dyskusję na temat prawnego zakazu tego .

Rurociągi energetyczne Nord Stream stanowiły jedną z najważniejszych infrastruktury cywilnej w Europie, a eksplozje, które je zniszczyły, są odpowiedzialne za większość cierpień Niemiec. Na początku tego roku znany dziennikarz śledczy Seymour Hersh ujawnił, że ataki przeprowadził amerykański wojskowy zespół dywersyjny na rozkaz prezydenta Bidena, co stanowiło jawny akt wojny przeciwko najważniejszemu europejskiemu członkowi NATO. Jak dotąd niemieckie media skutecznie ukrywały te informacje przed elektoratem swojego kraju, ale kiedy i jeśli społeczeństwo w końcu odkryje prawdę, NATO może się rozpaść.

Nasze konfrontacje gospodarcze i militarne z Chinami i Rosją były katastrofalnie błędne, a to uznanie zgromadziło czołowe postacie ze całego spektrum ideologicznego. Nieco ponad tydzień temu  prof. Jeffrey Sachs , znany światowy ekonomista i umiarkowany liberał, udzielił wywiadu, w którym omówił historyczny rozwój sojuszu BRICS w opozycji do aroganckiej światowej hegemonii Ameryki.

https://youtube.com/watch?v=zJboBdQeJzg%3Fab_channel%3DTheDuran

Mniej więcej w tym samym czasie  profesor Michael Hudson , wpływowy lewicowy ekonomista, przedstawił swój nieco podobny przegląd ekspansji BRICS.

https://youtube.com/watch?v=g32m8XaSnEE%3Fab_channel%3DDannyHaiphong

Następnie pod koniec ubiegłego tygodnia  Ray McGovern , były wysoki rangą urzędnik CIA i umiarkowany polityczny, przedstawił swoją perspektywę na temat przegranej przez Amerykę wojny zastępczej na Ukrainie:

https://youtube.com/watch?v=OL1A9QGncSg%3Fab_channel%3DJudgeNapolitano-JudgingFreedom

Podobne poglądy na temat Ukrainy miał płk Douglas Macgregor , bardzo wybitny ekspert wojskowy i silny prawicowiec.

https://youtube.com/watch?v=r1t2HwhjR1M%3Fab_channel%3DLondonReal

Te różne osoby, wszystkie cieszące się dużym autorytetem i dobrą reputacją, reprezentują bardzo szeroki wachlarz stanowisk ideologicznych, a inne postacie o podobnej randze, takie jak  John Mearsheimer  i  Seymour Hersh , równie zjadliwie krytykują politykę naszego rządu.

Kilka dekad temu wiele z tych samych postaci wykazało się odwagą, uczciwością i wiedzą, będąc jednymi z czołowych krytyków naszej katastrofalnej wojny w Iraku, która kosztowała nasz kraj biliony dolarów i doprowadziła do zniszczenia dużej części Bliskiego Wschodu . W 2005 roku mój stary przyjaciel Bill Odom, trzygwiazdkowy generał, który kierował NSA w imieniu Ronalda Reagana, w słynny sposób opisał naszą inwazję na Irak jako „największą strategiczną katastrofę w historii Stanów Zjednoczonych”. Teraz po raz kolejny naszym prawdziwym interesom narodowym służy bardzo szeroka ideologiczna koalicja nieszaleńców.

Możemy mieć tylko nadzieję, że ich wysiłki pomogą zapewnić, że grożący upadek naszego skazanego na zagładę imperium amerykańskiego będzie wymagał tak małego rozlewu krwi, jak rozpad równie skazanego na zagładę imperium radzieckiego ponad pokolenie temu.

Przedrukowano za zgodą The Unz Review .

Link źródłowy https://www.lewrockwell.com/2023/09/ron-unz/the-rise-of-the-brics-and-the-fall-of-the-ussa/

50% LikesVS
50% Dislikes

Dodaj komentarz

You might like